piątek, 16 marca 2012
Generator pary Bosch TDS2555

Dzisiaj opowiem o generatorze pary Bosch TDS2555. Sprzęt ten porównywałam do używanego wcześniej generatora Philipsa PerfectCare.

Zacznę od strony wizualnej: Bosch jest leciutki, co bardzo mnie zaskoczyło. Zdecydowanie lżejszy i mniejszy niż generator Philipsa. Ma to swoje plusy gdyż nie zajmie nam dużo miejsca i wygodniej będzie się go przenosiło. Zwłaszcza gdy ktoś nie ma ustalonego na stałe miejsca do prasowania. Złoto-czarna obudowa (choć moim zdaniem odcień złotego to raczej nie jest a coś pomiędzy złotem a perłową kawą z mlekiem) ładnie się prezentuje.

 Z przodu generatora znajduje się pojemnik na wodę o pojemności 800 ml. (Generator Philipsa posiada pojemnik o pojemności 1,5 l- producent twierdzi, że starcza to na 2 godziny prasowania – moje doświadczenie mówi, że prasując pościel i bardziej wygniecione rzeczy czas ten jest znacznie krótszy) Co do pojemnika mam mieszane uczucia bo po pierwsze: pojemność jest stosunkowo mała i trzeba często dolewać wodę. Nie wiem jak inni ale ja mam w zwyczaju prasować rzeczy po upraniu więc jednorazowo prasuję całą stertę. Zatem zajmuje mi to czasami ponad 2 godziny. O ile w Philipsie dolewałam wodę raz to w Boschu zmuszona byłam do kilkukrotnego uzupełnienia zbiornika. Oczywiście wodę można dolewać w trakcie używania sprzętu i czas potrzebny na jej nagrzanie nie wydłuża się znaczącą, ale mimo wszystko wydłuża... a nikt przecież nie lubi siedzieć pół dnia przy prasowaniu. Poza tym pojemniczek zamykany jest plastikowym korkiem który w zasadzie nie wiem jakie pełni funkcje gdyż zamkniecie nie jest wcale szczelne i powiem szczerze, że podczas przenoszenia generatora kilkukrotnie spadł mi na podłogę. Jeszcze kilka takich upadków i popęka w drobny mak. Sam pojemnik też nie jest usadowiony w generatorze ściśle i boje się o niego podczas przenoszenia.

To są główne wady generatora. Do tego dochodzą jeszcze wady mniejszej wagi jak chociażby brak schowka na kabel doprowadzający parę do żelazka czy też konieczność przenoszenia urządzenia trzymając obiema rękami, a w zasadzie okalając go by nie posypały się luźno wstawione elementy.

Jeżeli chodzi o samo prasowanie to nie mogę generatorowi nic zarzucić. Wygoda prasowania i skuteczność jest bardzo podobna do skuteczności generatora Philipsa. Ciśnienie pary wynosi 5 bar a ciągłe wytwarzanie pary 0-120 g/min wiec są to parametry wystarczające do domowego prasowania. Stopa ceramiczna Palladium glissee sprawdziła się zgodnie z zapowiedzią na trudnych do prasowania, gniotących się materiałach.

Oczywiście Żelazko posiada automatyczny wyłącznik bezpieczeństwa, który wyłącza się po 30 sek. jeśli zostanie pozostawione w pozycji poziomej lub przewróci się na bok, oraz po 8 minutach jeśli zostanie odstawione pionowo.

Reasumując:

Generator marki Bosch TDS 2555 sprawdził się pod względem skuteczności prasowania. Jego cena waha się od 560 zł do nawet 760 zł. Przy założeniu, że dysponujemy, na zakup generatora, tylko kwotą 550 zł to propozycja Boscha jest warta rozpatrzenia. Przy zakupie za kwotę 760 zł zastanawiałabym się nad tym, czy nie dołożyć brakującej kwoty i nie kupić jednak generatora Philipsa. Odnoszę wrażenie, że jednak Philips jest staranniej wykonany i mam tu mniej obaw, że coś upuszczę, coś mi się wyśliźnie podczas przenoszenia czy użytkowania.

bosch

 

piątek, 10 lutego 2012

Witam Was po długiej przerwie. Początek roku jest dla mnie bardzo pracowity, ale nie zapominam o tym by opowiedzieć Wam jak przebiegają testy urządzeń - i nie tylko - które mam przyjemność próbować. Niebawem opiszę test generatora pary Bosch TDS 2555 oraz lodówkę i kuchenkę elektryczno-gazową. Poza tym opowiem jak sprawuje się fototapeta wyprodukowana przez firmę Domdeko. Moją tapetę zdobyłam w konkursie... firma ma jeszcze kilka tapet do rozdania zatem zapraszam na ich profil na Facebooku oraz na stronę www.domdeko.pl

tapeta

20:23, marudka2000
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 stycznia 2012
ŻELAZKO SIEMENS TS 11 XTRM

No i nadszedł czas nakreślenia paru słów o żelazku SIEMENS TS 11 XTRM. Testując je chciałam porównać urządzenie do posiadanego już generatora pary marki Philips, jednakże w żaden sposób się nie dało: urządzenia są diametralnie różne, to jak porównanie malucha z mercedesem. Moim prywatnym zdaniem Siemens to dobre żelazko do prasowania z możliwością użycia pary. Nic poza tym.

Jakie cechy ma Siemens i jak wygląda w porównaniu z Philipsem:

  • wytwarzanie pary jest stosunkowo małe bo tylko 70 g/min ( Philips ma 120 g/min),
  • uderzenie pary 200g więc nie jest źle (Philips 260g)
  • regulacja ilości pary – aczkolwiek i tak używamy na maksie bo się szybciej prasuje,
  • regulacja temperatury – nadal trzeba uważać co się prasuje i w jakiej temperaturze, rozwiązanie Philipsa zdecydowanie króluje w tej sprawie,
  • pojemnik na wodę 400 ml – uważam, że mało- zbyt często trzeba uzupełniać. Philips ma pojemnik 1,5 l, ale też nie starcza na 2 godziny ciągłego prasowania mimo, że tak napisano w instrukcji,
  • blokada kapania – jak najbardziej na plus
  • prasowanie z para i bez- jeżeli to generator pary to w zasadzie po co to prasowanie bez, wiadomo, że prasowanie z parą jest o wiele bardziej skuteczniejsze,
  • posiada 4 systemy anty wapienne – ja na szczęście jeszcze nie korzystałam z żadnego więc nie wiem czy działają ,
  • stopa Titanium Glissee z kanałami rozprowadzającymi parę i trzema strefami prasowania uznaję za jak najbardziej pożądaną w żelazku.
  • urządzenie posiada wymiary normalnego żelazka więc nie zajmuje zbytnio powierzchni jak Philips,
  • szybkość, łatwość i skuteczność prasowania Siemensem oceniłabym na 5 w skali 10-stopniowej, natomiast Philipsa na 9 w tejże skali.
  • Siemens jest o 70 % tańszy od Philipsa.

Reasumując:

Uważam, że Siemens niewiele różni się od zwykłego żelazka. Oczywiście moc wytwarzania pary ma zdecydowanie większą niż standardowe żelazko więc pod tym względem nad nim góruje. Prasowanie dzięki niemu jest skuteczniejsze, ale w porównaniu z prawdziwym generatorem pary jakim jest Philips wychodzi blado. Bardzo blado pod względem łatwości prasowania (w Philipsie prasujemy wszystko co popadnie nie patrząc na temperaturę stopy żelazka). Oczywiście nie każdego stać na kupno wypasionego Philipsa za ponad 1000 zł, dlatego zakup Siemensa za około 350 zł będzie dobrym rozwiązaniem dla osoby mającej zarówno mały zasób portfela i mało miejsca w mieszkaniu. Jeżeli ktoś może do tego dołożyć około 200 zł to powinien zastanowić się lepiej nad zakupem Stacji pary BOSCH TDS 2555, o której opowiem niebawem.

piątek, 02 grudnia 2011
Takie tam....

Mija dzień za dniem a ja nie mogę się zabrać za porządny opis testowanego żelazka Siemens. Brakuje mi czasu na wszystko. Studia, przygotowania do urodzin synka, zbliżające się święta i praca wypełniają mi całe dnie. A przecież trzeba znależć czas dla na zabawy z maluszkiem. Tak mało spędzam z nim czasu.... Od 16 czy 17 do wieczora kiedy idzie spać....zaledwie 3 godziny dziennie. No nic...mam nadzieję, że niebawem znajdę troszkę czasu i wysmaruję porządną recenzję.

13:32, marudka2000 , Ogólnie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 listopada 2011
Żelazko SIEMENS TS 11 XTRM

Dosłownie dwa dni temu dotarło do mnie Żelazko SIEMENS TS 11 XTRM. Otrzymałam je w ramach sprzedaży premiowej marki Siemens „Pralka + generator pary XTRM”. Jestem bardzo ciekawa tego urządzenia ponieważ jest odmienne od testowanego przeze mnie generatora pary Philipsa, o którym piszę we wcześniejszych notach.  Zastanawiam sie jak wypadnie porównanie obu generatorów i który z nich okaże się warty swojej ceny. Przypominam, że cena generatora pary OptimalTemp oscyluje w granicach 950-1200 zł, natomiast generatora pary XTRM w granicach 320-450 zł. Różnica cenowa spora. Jak na razie żelazko XTRM czeka aż wygospodaruję trochę czasu dla niego :-)

 

siemens

 

środa, 02 listopada 2011
Czajniczkowe doznania...

Nie mogłam się oprzeć...tak urzekających czajniczków nie widziałam dawno... ich urok sprawia, że doznania z picia herbaty są zdecydowanie intensywniejsze...

Angielskie porcelanowe czajniczki są w całości wykonane ręcznie...prawdziwe cudeńka.

Pełną gamę uroczych i niebanalnych czajniczków znajdziecie oczywiście w sklepie internetowym www.szlachetnysmak.pl

Czajniczek-kufer

czajnik

Czajniczek-wanna

czajnik

Czajniczek-umywalka

czajnik

 

Szlachetny smak herbat....

Ostatnie 6 dni spędziłam w “rozjazdach”. Dlatego dzisiaj, z wielką przyjemnością zasiadłam w swoim fotelu w pracy i dotknęłam dłońmi ciepłej filiżanki ze świeżo zaparzoną herbatą. “Leśny skrzat” – ta nazwa mnie urzekła i dlatego właśnie po nią sięgnęłam w pierwszej kolejności choć miałam do dyspozycji jeszcze herbatkę “Orientalna noc”, "Earl Green" i  “Imbir z Limonką”. Prócz herbat dostałam również kawę w dwóch rodzajach: “Kawa pięć aromatów” oraz “Santos”.

herbata

 

“Leśny skrzat wypełnił zapachem cały pokój. Mieszanka czarnych herbat ceylońskich, żeńszenia i czarnej porzeczki zawładnęła moimi kubkami smakowymi. Niesamowite doznanie. Napar o miedzianej barwie i świeżym aromacie zaraz przyciągnął z pokoju obok koleżankę.

“Leśny skrzat”.....

szlachetnysmak.pl

“Orientalna noc”.....

“Orientalna noc”

Poczęstowałam ją herbatą “Orientalna noc” i z zazdrością patrzyłam jak ze smakiem siorbie specjalną mieszankę składającą się czarnej herbaty z dodatkiem jabłka, pomarańczy, czerwonej porzeczki, jaśminu i płatów róży. Nim herbatki zniknęły z filiżanek, koleżanka pytała o więcej... Obiecałam jej, że następnym razem wypróbujemy aromatycznych kaw. Na szczęście sklep www.szlachetnysmak.pl zaopatrzył mnie obficie w różne rodzaje tych pysznych trunków..... już nie mogę doczekać się momentu, w którym moje biuro wypełni się zapachem aromatycznej kawy....

 

 

środa, 26 października 2011
Żelazko PerfectCare marki Philips

 

Parę dni temu trafił w moje ręce generator pary PerfectCare z technologią Optimal Temp marki Philips. Jest to najnowsze dziecko tej firmy. Dziękuję od razu Philipsowi za to, że docenił moje starania i pozwolił mi jako jednej z pierwszych pobawić się tym cudeńkiem. Jestem tym bardziej wdzięczna bo nie cierpię prasować.  Zwłaszcza, że co róż zbiera się po praniu sterta ubrań całej rodzinki, która chce przecież wyglądać zniewalająco w swoich czystych gładziutkich ubrankach.

 

Pierwsze oględziny żelazka sprawiły, że wraz z mężem otworzyliśmy szeroko buzie ze zdziwienia i jednocześnie powiedzieliśmy: Boże jakie duże.... a ja dodatkowo westchnęłam: "i jak ja sobie z tym poradzę". Za to mój dwu letni synek miał zabawę bo sądził, że to dla niego jakiś nowy rodzaj zabawki.

 

Tak, pierwsze wrażenie było zaskakujące. Z jednej strony ładny design a z drugiej spore gabaryty. Jednakże moje zdziwienie szybko "wyparowało" bo samo żelazko okazało się małe, lekkie i wygodne w użyciu.

Żelazko PerfectCare

 

Oczywiście pierwszą rzeczą, którą zrobiłam było przeczytanie instrukcji obsługi. Gruba książeczka od razu sprawiła, że się zaśmiałam: "spory generator to i spora instrukcja". Na szczęście instrukcja okazała się bardzo prosta i czytelna a  dodatkowo wzbogacona o formę obrazkową.

 

Przejdźmy zatem do samego generatora. Składa się on z dość sporej “bazy”, która posiada 1,5 litrowy zbiornik na wodę (wody wystarcza na około 2 godziny prasowania), 2 schowki na kable po przeciwnych stronach (jeden schowek jest na kabel zasilający, drugi na kabel doprowadzający parę z bazy do żelazka), jeden przycisk włączający urządzenie, dwie kontrolki: jedna informująca o konieczności dolania wody a druga o konieczności odkamienienia żelazka. W tym miejscu muszę wspomnieć o funkcji odkanieniania Easy De Calc, która powoduje że jednym ruchem ręki pozbawiamy pojemnik osadu z kamieni. Ostatni element bazy to podstawka pod żelazko z blokadą. Dzięki temu możemy przenieść cały generator pary trzymając go w jednej ręce.

 Philips PerfectCare

Oczywiście do bazy podłączone jest żelazko, które waży zaledwie 1,2 kg, ma 2 przyciski i żadnej regulacji temperatury. Po przyciśnięciu pierwszego przycisku z żelazka wydobywa się ciągły strumień pary o mocy 120 g/min, natomiast po przyciśnięciu drugiego następuje silne jednorazowe uderzenie pary o mocy 260g. Co ważne ilość pary jest na tyle duża by szybko i starannie prasować i na tyle mała by nie sprawiać by ubrania były po prasowaniu wilgotne. Oczywiście żelazko wyposażone jest w stopkę SteamGlide, która jest odporna na zarysowania, łatwa w czyszczeniu i gładziutko sunie po każdej tkaninie.

 Philips PerfectCare

Tyle na temat budowy całego generatora. Przejdźmy teraz do czynności prasowania. Do zbiorniczka nalewamy wodę w ilości max 1,5 litra. Przyciskiem włączamy generator. Zarówno sam przycisk jak i część w miejscu gdzie powinno być pokrętło regulacyjne zacznie świecić na niebiesko. Pracę z generatorem zaczynamy po 2 minutach od włączenia. Oczywiście o upływie tego czasu informuje nas lampka w miejscu pokrętła, która przestaje migać.

 

W pierwszej kolejności przygotowałam do prasowania różne typy ubrań by sprawdzić czy rzeczywiście bez regulacji temperatury mogę prasować je jedno po drugim.... bo przecież reklamy mówią, że żelazko wyposażone jest w technologię Optimal Temp, która umożliwia prasowanie bez konieczności regulowania czegokolwiek.

 Philips PerfectCare

Z obawą podjęłam się tego wyzwania i w momencie kładzenia stopy żelazka na moją ulubioną jedwabną sukienkę myślałam, że umrę na zawał jeżeli pojawi się tam przypalenie. Z ulgą stwierdziłam, że wszystko jest ok. No ale zaraz...jak to jest, że żelazko skutecznie prasuje różne tkaniny i nie trzeba niczego regulować?

 

Z pomocą przyszedł mi napompowany balonik (!). Tak, tak... napompowałam balonik i delikatnie dotknęłam nim stopy żelazka.... Balonik nie pękł a guma nie przywarła do jego stopy. A tu Was mam pomyślałam.....już wiem w czym jest “myk”. Stopa żelazka jest nagrzana tylko delikatnie a całą pracę prasowania wykonuje wygenerowana para i rozprowadzona odpowiednio po tkaninie. Dlatego też można bez obaw śmigać po wszystkich tkaninach.

 

W moim przekonaniu utwierdziło mnie jeszcze jedno doświadczenie. Postawiłam żelazko na kawałku materiału i zostawiłam na 5 minut. Po tym czasie na materiale nie było widać ani śladu spalenia. Rewelacja.

 Philips PerfectCare

Teraz już spokojnie podjęłam się prasowania mojej górki ubrań. Kochani, całą pracę wykonałam w niecałą godzinę i powiem Wam z ręką na sercu, że obniżyłam czas prasowania o ponad 50%. Teraz więcej czasu zajęło mi kładzenie koszul na desce niż samo ich prasowanie. Pod tym względem żelazko spełniło swoją funkcję w 200%.

 Philips PerfectCare

Kolejną rzeczą, którą zrobiłam było prasowanie w pionie. W tym celu wzięłam swój płaszczyk, który zdążył się już wygnieść w trakcie użytkowania. Dwa ruchy żelazkiem i płaszczyk uprasowany. Fantastyczna sprawa.

 Philips PerfectCare

Były ochy, były achy a teraz czas na wady. Niestety nawet to cudeńko je ma. Pierwsza wada według mnie to mimo wszystko stosunkowo duża waga całego generatora. Jeżeli ktoś planuje prasować zawieszone na oknach grube kotary to się trochę namęczy przenosząc cały generator zwłaszcza, że kabel łączący generator z żelazkiem jest krótki i nie można postawić generatora np. na podłodze i tylko z żelazkiem śmigać po kotarach. Myślę, że kabel powinien być przynajmniej o 50-100 cm dłuższy. Poza tym waga generatora sprawiła, że nie mogłam postawić go na desce do prasowania bo po pierwsze krępował mi ruchy i zajmował miejsce, po drugie deska traciła stabilność. Kolejna wada to umiejscowienie przycisku do ciągłego wypuszczania strumienia pary. Przycisk ten dotknięty bardzo delikatnie już powoduje uwolnienie pary. W moim przypadku, kilkukrotnie podczas podnoszenia żelazka, wypuszczałam parę niepotrzebnie tylko dlatego, że nie chcący łapiąc za rączkę przycisnęłam guziczek. No nic, przyjdzie mi nauczyć się odpowiedniego chwytania rączki.

 Philips PerfectCare

Nie wiem czy mogę uznać to za wadę, może to tylko czepialstwo, ale za cenę prawie 1000,00 zł można przecież wymagać więcej... Chodzi mi o schowki na kable. Moim zdaniem schowek na kabel zasilający powinien być automatyczny jak np.: w odkurzaczach. Niestety tak nie jest. Oba kable trzeba odpowiednio złożyć i wepchnąć w poszczególne luki. Kabel zasilający jest cieńszy i łatwiejszy do takiego manewru niż kabel doprowadzający parę. Boje się, że z czasem odpęknie od tego wciskania zewnętrzna część luki.

 

Ostatnia wada generatora to mimo wszystko wielkość. Po prostu jest duży. Jak duży? Możecie to ocenić sami spoglądając na zdjęcie i porównując samo żelazko z jego bazą. Żelazko ma wymiar standardowy. Niestety jak ktoś ma ciasno w mieszkanku to będzie miał problem. Chyba, że generator będzie stanowił jednocześnie nowoczesną dekorację wnętrza.

Jeszcze raz wady i zalety:

Zalety:

  • zdecydowanie przyspiesza prasowanie,
  • dzięki funkcji Optimal Temp nie trzeba ciągle regulować temperatury żelazka i segregować ubrań,
  • pozostawione na tkaninie nie przypala ubrań jeżeli pójdziemy na papieroska i zapomnimy o prasowaniu,
  • ubrania można prasować po zewnętrznej stronie,
  • prasowanie parą daje większe i szybsze efekty niż przy standardowym żelazku,
  • wykonanie generatora jest solidne,
  • posiada ładny design,
  • jest bardzo łatwy w obsłudze,
  • prosta instrukcja obrazkowa,
  • umożliwia prasowanie w pionie,

Wady:

  • zbyt duża waga całego generatora,
  • spore rozmiary całego urządzenia,
  • krótki kabel doprowadzający parę,
  • niewygodne chowanie kabli do schowków,
  • cena,

Reasumując:

Urządzenie bardzo przydatne jeżeli ktoś dużo prasuje. Zdecydowanie skróci czas wykonywania tej czynności. Jeżeli ktoś tylko przeprasowuje ciuchy tuż przed wyjściem to raczej nie polecam. Chyba, że generator jest zawsze gotowy do pracy i stoi przy desce w przeznaczonym tylko dla niego miejscu. Do wad urządzenia można się przyzwyczaić :-) . Cena jest stosunkowo wysoka i nie każda pani domu może pozwolić sobie na taki wydatek. Z drugiej strony kupując urządzenia pomocne nam w innych dziedzinach też wydajemy pieniądze w takim przedziale, a generator pary  Philipsa na prawdę ułatwia życie. Ja osobiście nie wrócę do prasowania tradycyjnym żelazkiem.

 

 

czwartek, 20 października 2011
Żelazko Philips PerfectCare.

Już od tygodnia testuję generator pary Philipsa. Wyniki mojego testowania mogę określić jednym zdaniem: POLUBIŁAM PRASOWANIE. Tak, tak prasowanie sprawia mi przyjemność...wiecie dlaczego? Bo zajmuje mi 1/3 dotychczasowego czasu. Wierzcie mi, nie przesadzam w tym co mówię. Taka jest prawda. Prasowanie odbywa się szybcie bo po pierwsze nie segreguję ubrań w zależności od konieczności nagrzania żelazka, po drugie wystarczy, że przejadę żelazkiem raz i mam gładką powierzchnię. Rewelacja. Teraz pracuję jak robot...tylko wyciągam z kupki rzeczy nie patrząc wcale na ich rodzaj i pomykam żelazkiem po desce. Raz, dwa i gotowe. W sobotę planuję zrobić pokaz z możliwości żelazka mojej siostrze i sąsiadom. Dowiedziałam się o fajnym triku z balonem więc go również zrobię.... jeżeli chcecie wiedzieć o co chodzi zapraszam na blog w następnym tygodniu. Z relacji zamierzam przygotować filmik, który umieszczę tutaj. Ale na obróbkę potrzebuję trochę czasu.

Cały czas czekam też na generator pary od Siemensa. Ciekawa jestem jak wypadnie porównanie obu marek. Oczywiście podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.

Mój blog z załozenia miał traktować  o sprzęcie jaki znajduje sie u każdego w domu. Postanowiłam jednak rozszerzyć tematykę by go uatrakcyjnić. Dzięki uprzejmości firmy www.szlachetnysmak.pl będę testowała herbaty. Jeżeli dojdą do soboty to pokaz prasowania generatorem pary odbędzie się przy herbatce.

Weekend zatem zapowiada się przyjemnie....

 

poniedziałek, 17 października 2011
Odtwarzacz dvd LG BD670

Ten tydzień zaczął sie bardzo udanie. Moja relacja z testowania odtwarzacza DVD LG BD670 zajęła pierwsze miejsce wespół z pięcioma innymi relacjami. Dla mnie oznacza to, że odtwarzacz zostaje u mnie na zawsze i nie muszę za niego płacic by go nabyć. Oby więcej takich poniedziałków :-)

Całą relację z mojego testowania możecie zobaczyć : http://www.osiedlelg.pl/relacja/Iskierka

Teraz zabieram się ostro do testowania generatora pary, który otrzymałam dzięki uprzejmości firmy Philips.

 
1 , 2
stat4u